Spotkanie modlitewne 17.02.2016 – Cóż masz, czego byś nie otrzymał? – Pycha

Tematem rozeznanym na dzisiejsze spotkanie było: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? – Pycha”.

Przepraszaliśmy Pana Boga za naszą pychę. Każdy z nas osobiście prosił Jezusa, by wskazał nam, w jakich sytuacjach okazaliśmy naszą słabość wynoszenia się czy pogardę wobec innych, oziębłość w relacjach z Bogiem, brak pełnienia Jego woli płynącej z Jego Słowa, oceniania innych i poczucia, że jesteśmy lepsi oraz niezapraszania Pana Boga do naszej codzienności i planów.

Prosiliśmy Jezusa by nas z tego wszystkiego uwalniał i uzdrawiał, dając nam łaskę pokory serca i łaskę pójścia za Nim.

Dziękowaliśmy również za wszystko, co od Boga w życiu otrzymujemy, za nasze talenty, zdolności, posiadłości, rodzinę, pracę, wszystko, co stanowi naszą codzienność, jak również za naszą wspólnotę, w której możemy przybliżać się do Pana Boga, budować bliskie relacje z Nim i sobą nawzajem.

  • Poniżej fragment kaztechezy:

Wszystkie talenty, umiejętności, zdolności czy zainteresowania, nasze rodziny, posiadłości, pracę, to co stanowi naszą codzienność, nasze człowieczeństwo otrzymaliśmy darmo od Boga. Za to, że jestem w czymś dobry, że jestem we wspólnocie i mogę być blisko Niego, wszystko jest łaską od Niego. Czy jesteśmy w stanie dodać do stworzenia cokolwiek, czego Bóg wcześniej by nie stworzył?

  • Łk 12,25 „Któż z was przy całej swej trosce może choćby chwilę dołożyć do wieku swego życia?”

Owszem, mamy rozwijać to, w co Bóg nas wyposażył, tym jest właśnie pomnażanie talentów i jest to dobre, tego Pan Bóg od nas oczekuje. Natomiast wywyższanie się nad innych, jakby to była moja zasługa jest pychą.

  • 1Kor 4,6b-7 „(… )niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. (…) Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, jakbyś nie otrzymał.”

Miejmy świadomość, że nasze cechy, talenty, są darami darmo danymi nam od Boga.

Ktoś nas pochwalił? Docenił naszą pracę? Wspaniale. Bądź wdzięczny. Niech Bóg przez to będzie uwielbiony. Dzięki Ci Jezu, że mnie powołałeś, że zechciałeś posługiwać się moim talentami dla dobra innych, mymi rękoma, czasem, umiejętnościami.

A zatem znaj swoją wartość, ciesz się tym, że jesteś w czymś dobry, ale miej świadomość od kogo masz, to co masz i kim jesteś. Dziękuj Bogu!

A w kwestii naszej religijności. Nie przechwalaj się ile jesteś w kościele, czy we wspólnocie, na rekolekcjach. Czy o to chodzi Panu Bogu, by zbierać u Niego plusy? Nie. On pragnie abyśmy przybliżali się do niego, wchodzili w relacje, a nie oddawali Mu siebie jako forma dziesięciny. „Proszę Jezu, oto przyszedłem do kościoła, zanotuj to sobie, oddałem Ci kolejną przysługę.” To nie Pan Bóg potrzebuje nas, ale my Jego! On jest Pełnią, my od siebie nic nie możemy dodać, by był jeszcze bardziej boski. Owszem, stworzył nas z miłości i pragnie naszej z nim relacji miłości. Po to mamy do niego przychodzić – budować z nim bliską relację miłości.

Gdy widzimy grzesznika, kogoś kto się źle prowadzi, czy towarzyszy nam poczucie bycia lepszym? Pomyślmy przez chwilę: Jakie było moje życie, nim Bóg zaprosił mnie do bliższej relacji z sobą, czy nie takie samo? Gdzie byłbym dzisiaj, gdyby nie Jego zaproszenie, zadziałanie w moim życiu? Nie powinienem się zatem wywyższać, ale wstawiać w modlitwie za innych, by i oni otrzymali tą łaskę, jaką ja kiedyś otrzymałem. Uważajmy też na niebezpieczeństwo samouwielbienia. Powyższe kwestie są trafnie przedstawione w jednej z przypowieści Jezusa:

  • Łk 18,9-14 (Jezus) Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam.” Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.”

Czy to źle zatem, że tu jestem? Nie! Niech to tylko nie będzie powodem do myślenia, że jestem kimś lepszym.

Moje trwanie przy Bogu, a więc i na wspólnocie ma być połączone z pełnieniem Bożej woli, mam przynosić owoce.

Jezus ostrzega nas:

  • Mt 7,21-23 „Nie każdy, który mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Naszym tematem roku formacyjnego jest Budowanie na Słowie Bożym. W kontekście dzisiejszego tematu Bóg pragnie byśmy odrzucili to co nieczyste, a więc i pychę, wszelkie zło, a przyjęli Słowo, byśmy pełnili Jego wolę płynącą z Jego słowa:

  • Jk 1,19-27 „Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Jeżeli bowiem ktoś przysłuchuje się tylko słowu, a nie wypełnia go, podobny jest do człowieka oglądającego w lustrze swe naturalne odbicie. Bo przyjrzał się sobie, odszedł i zaraz zapomniał, jakim był. Kto zaś pilnie rozważa doskonałe Prawo, Prawo wolności, i wytrwa w nim, ten nie jest słuchaczem skłonnym do zapominania, ale wykonawcą dzieła; wypełniając je, otrzyma błogosławieństwo. Jeżeli ktoś uważa się za człowieka religijnego, lecz łudząc serce swoje nie powściąga swego języka, to pobożność jego pozbawiona jest podstaw. Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata.”

I pamiętajmy: „Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje.” 1P5,5b-6

Dlatego dziś przeprośmy Pana Jezusa, jeśli w jakichkolwiek sytuacjach okazaliśmy naszą pychę, wyniosłość lub pogardę w stosunku do bliźnich, za oziębłość w relacjach z Bogiem, za niewypełnianie Jego woli zawartej w Jego Słowie, prosząc Go, aby wlał w nasze serca łaskę pokory i postawę dziękczynienia za wszystko, co od Niego otrzymujemy, w szczególności za naszą wspólnotę, w której możemy zbliżać się do Niego coraz mocniej, przez naszą modlitwę i uwielbienie. By rozpalał w nas pragnienie przychodzenia do Niego.

Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według serca Twego.